Nie było mnie, bo... miałam szpital w domu, a raczej dom w szpitalu. Najpierw starsza córka wylądowała na cito na chirurgii dziecięcej z wyrostkiem do cięcia. Zaś tydzień później ja wylądowałam na perinatologii i puścili mnie dopiero po porodzie. Teraz przez miesiąc poznawałam się z moją młodszą córką, ale nie leniuchuję...
Mam zamówienie na ubranko do chrztu dla Ligii i oto etapy jego powstawania. Materiał 30% wiskozy, 70% lnu, nić do szydełka Petra DMC
1. Najpierw uszycie bazy sukienki z mieszanki lnu i wiskozy
2. Potem obszycie jej lamówkami
3. Część szydełkowa (oczywiście nieskończona)
4. Czapeczka do kompletu :)
I jeszcze kawałek szybkorobiącego się kocyka na Chrzest mojej Zosi z białej Kalinki
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
to ja tu pochwale
OdpowiedzUsuńcudo
szkoda że nie mam córki (ale wtedy mama moja by zrobiła lub ja)
aaa zandego komplementu nie bedzie bo mnie zatkalo z zachwytu :)
OdpowiedzUsuńCudo i cudo. ja chce taka capeczke ....