W założeniu ten kocyk miał być po pierwsze ażurkowy, po drugie dla Patryczka, który urodził się w listopadzie. No i z obu założeń nic nie wyszło, bo nie umiem robić ażurami i mimo, że "przepis" jest wyjątkowo łatwy to jakoś mi nie wychodził. Może dlatego, że ambitnie wzięłam wycinek z większej całości a może dlatego, że to miał być mój pierwszy wzorek z dziurkami :)
No ale jest za to dobra okazja, żeby poćwiczyć ściegi, których się dopiero uczę. Po zrobieniu kilku cm lamówki ściegiem francuskim prawym pora na ćwiczenie ściegu ryżowego. I oto efekt :)
Na razie jest go tylko kilka centymetrów, ale z czasem będzie przybywało.
nie ma co plakac za ktoryms razem sie uda :)
OdpowiedzUsuń